piątek, 27 lutego 2015

Wyzwanie. Syrena Tricia Raybun.




Dla Vanessy i Justine Sands miały to być zwyczajne wakacje w miasteczku Winter Harbor, w towarzystwie braci Carmichaelów.
Jednak kiedy Justine wybiera się nad urwisko, by skakać do wody, a nazajutrz fale wyrzucają jej ciało na brzeg, Vanessa nie ma wątpliwości, że to coś więcej niż wypadek.
Całe nadbrzeżne miasteczko wpada w popłoch, kiedy następuje seria ponurych zdarzeń – fale wyrzucają na brzeg ciała mężczyzn z twarzami zastygłymi w uśmiechu… Vanessa i Simon próbują ustalić, czy te wypadki mają cokolwiek wspólnego z Justine i Calebem. Ale to, co odkryje Vanessa, może oznaczać koniec jej wakacyjnej miłości, a może nawet życia…


Syrenę zawsze wyobrażaliśmy sobie jako piękną kobietę z rybim ogonem, siedzącą na skale i wabiącą żeglarzy.
Pamiętam jak kiedyś oglądałam serial o syrenach na Disneyu. W kontakcie z wodą zamieniały się  w istoty z ogonami.
Syreny Tricii Rayburn pozbawione są ogona, jednak nadal to istoty piękne, uwodzące mężczyzn i zabijające je w morskiej toni
Aby przetrwać muszą pić słoną wodę, kapać się w niej.
Vanessa, wraz z przyjacielem Simonem, po stracie siostry szuka jej zaginionego chłopaka. w czasie poszukiwań odkrywa zaskakujące i nieprawdopodobne rzeczy. Poznaje sekret ojca, który wszyscy ukrywali przez siedemnaście lat.
Jej znajomość z Simonem zamienia się w związek, jednak dziewczyna zastanawia się czy Simon kocha ją naprawdę czy to tylko zauroczenie jej syrenimi genami.

Książka zdecydowanie ciekawa i godna polecenia.


W ramach wyzwania: "Czytam Opasłe Tomiska"