piątek, 20 marca 2015

Wyzwanie - Demony. Pokusa. Lisa Desrochers


Siedemnastoletnia Frannie pochodzi z wielodzietnej katolickiej rodziny, a jej rodzice są ludźmi bardzo zasadniczymi. Dziewczyna najlepiej dogaduje się z ukochanym dziadkiem, wdowcem i pasjonatem starych aut. Jest pewna, że ostatni rok w liceum będzie równie monotonny jak poprzednie, gdy do jej klasy trafia niezwykle atrakcyjny Luc Cain. Nikt nie podejrzewa, że przysłany z piekieł Luc jest demonem, który ma posiąść nie tylko duszę Frannie. Ale Niebiosa mają inne plany. Do walki z mocami piekielnymi staje równie pociągający anioł Gabe…









Dwóch facetów. Luc i Gabe. Jeden chce zagarnąć jej duszę dla Piekła, drugi dla Nieba.
Co wybierze Frannie??

Frannie twierdzi, że nie wierzy w Boga, nie wierzy w miłość. Wszystko to za sprawą wypadku z dzieciństwa, w wyniku którego zmarł jej brat bliźniak. Dziewczyna obwinia się o jego śmierć.
Gdy spotyka Luca i Gabe’a powoli zaczyna się to zmieniać. Frannie powoli zaczyna wierzyć, że miłość może istnieć.
Luc jest demonem. Jego celem jest dusza Frannie. Stara się sprawić, żeby dziewczyna podjęła decyzję prowadzącą ją wprost do piekła. Próbuje ją uwieść. Wydaje mu się, że to będzie proste zadanie. Jednak w pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że coś się zmieniło. Jego pragnienia się zmieniły. Jego uczucia się zmieniły. Chłopak zdaje sobie sprawę, że kocha Frannie.
Gabe jest aniołem. Jego zadaniem jest chronić Frannie przed wysłannikami piekła.

Walka o duszę Frannie nabiera rozpędu… Pojawiają się nowe zagrożenia, nowe demony. Luc chce ochronić Frannie przed swoimi pobratymcami.
Zmiany w Lucu okazują się na tyle silne, że chłopak zaczyna tracić swoją moc. Aby skutecznie chronić dziewczynę musi sprzymierzyć się z Gabe’em.

Wszystko dzieje się bardzo szybko. Napięcie w książce cały czas utrzymuje się na wysokim poziomie. Autorka zwraca dużą uwagę na opisy emocji bohaterów. Cały czas mamy wgląd w uczucia Frannie i Luca, ich rozterki.

Po tę książkę chciałam sięgnąć już dawno temu. Skusił mnie opis na okładce i tematyka oraz czcionka użyta w tytule . Jakoś do niedawna nie miałam jednak wystarczającej motywacji, aby ją zacząć. Teraz, gdy wpadła mi w ręce w bibliotece nie mogłam już się dłużej opierać. Jednak nie żałuję, że zabrałam się za tę pozycję. Książka pochłonęła mnie, nie mogłam się od niej oderwać. Jest to lekka lektura, łatwa i przyjemna.

W książce zauważyłam literówki, a niektóre zdania były jakby niedopracowane pod względem tłumaczenia i korekty. Jednak są to rzeczy drobiazgowe, które na szczęście nie odebrały mi przyjemności czytania.


W ramach wyzwania: "Czytam Opasłe Tomiska"